Dlaczego koty

Samostanowienie. Tak, koty są rzeczywiście oporne na "manipulowanie" i nie dają się szczuć ani na inne zwierzęta, ani na ludzi. Mimo znacznie większej niż u psów niezależności psychicznej, gotowe są jednak w pewnych sytuacjach, ale tylko z własnej inicjatywy energicznie bronić swoich bliskich i ostro reagować na ich, tak zwane w nauce o zachowaniu się (etologii), sygnały alarmu, cierpienia i niedoli. Wbrew powtarzanym bezkrytycznie sloganom koty są nieprzeciętnie emocjonalne, są po prostu uczuciowe i nadzwyczaj silnie się przywiązują do ludzi, którzy umieli zaskarbić sobie ich ufność. Boskość. Wiadomo, że od pradawnej starożytności koty (i duże i małe gatunki) - otoczone bywały, i dziś jeszcze gdzieniegdzie bywają, nimbem boskości, atmosferą psychicznego dystansu i zagadkowości, nie na darmo przecież symbol enigmatyczności - Sfinks - ma postać wielkiego kota. Dystans ten więcej jednak mówi o ludziach, którzy widocznie nie potrafili go przebrnąć niż o kotach. Jeżeli ktoś zyskał sobie zaufanie kota to ów dystans zanika, a zwierzę staje się komunikatywne, chętnie i z własnej inicjatywy nawiązuje przy­jazny, częsty i bliski kontakt z opiekunem.

Ujmująca kontaktowość. Trudno też chyba znaleźć inne zwierzę - które tak jak kot - potrafiłoby ujmująco, wręcz w zachwycający sposób reagować na ludzkie inicjatywy przyjaźni, serdeczności i opieki. Wciąż jednak podkreślać trzeba ów podstawowy warunek, mianowicie, aby kot mógł do danego człowieka nabrać ufności aby się na niej nie zawiódł. Wtedy odpowiadać będzie swemu ludzkiemu przyjacielowi gestami i mimiką zachęcającymi do pieszczot, delikatnym, ciepłym i melodyjnym gruchaniem "mrru" i mruczeniem, tym jedynym w świecie zwierzęcym sygnałem ukojenia, intymnej więzi i zadowolenia. Potrafią go nadawać tylko koty domowe i ich niektórzy nieudomowieni, bliscy krewni.